19 czerwca

Jonas Jonasson- Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął (recenzja)

Kiedy zobaczyłam tę książkę na bibliotecznej półce, nie wahałam się ani chwili- wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Do lektury zachęciła mnie ekranizacja, na której byłam w kinie cztery lata temu- po przeczytaniu książki mogę śmiało powiedzieć, że film o tym samym tytule stanowi dość dokładne odwzorowanie powieści. Zdecydowanie nie jest to film jedynie oparty na kanwach dzieła Jonassona.
Książka opisuje przewrotne losy Allana Karlssona, który w dniu swoich setnych urodzin postanawia uciec z domu opieki przez tytułowe okno. Autor przeplata opowieść o następstwach tego brawurowego wyczynu z retrospekcjami opisującymi całe życie stulatka, które jak się okazuje, obfitowało w najróżniejsze przygody u boku najbardziej zaskakujących postaci, a wszystko z burzliwą historią XX wieku w tle.
Główny bohater to człowiek niezwykle prostolinijny, kierujący się w życiu banalnymi zasadami, które zdaje się, sprawiają, że Allan niczym się nie przejmuje i nie stresuje. Mimo nawet niebezpiecznych życiowych zawirowań i szalonego tempa przygód, stulatek jest oazą spokoju, a jego komentarze dotyczące bieżących wydarzeń zwalają z nóg, co czyni tego wiekowego szweda jedną z najbardziej sympatycznych postaci literackich, z którymi się zetknęłam. Pozostali bohaterowie zostają nieco w cieniu Allana, jednak tylko nieznacznie- wszystkie postacie pojawiające się na kartach powieści są pełnokrwiste (a spora ich część niemal dosłownie- autor wplótł w akcję mnóstwo postaci historycznych, od prezydentów USA zaczynając na Albercie Einsteinie kończąc) i wzbudzające emocje.
Akcja rozwija się szybko, jest wartka, a liczne i wręcz absurdalne zwroty akcji nie pozwalają się nudzić ani chwili podczas lektury. Przez mieszanie losów głównego bohatera z losami postaci historycznych powieść przywodzi na myśl inną książkę i faktycznie "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" może być śmiało określony mianem europejskiej wersji "Forresta Gumpa". Są jednak pewne różnice i trudno jest mi określić, która z tych książek jest lepsza czy bardziej zabawna. Pewne jest, że powieść Jonassona przypadnie do gustu miłośnikom humoru przybierającego czarne odcienie.
Książka jest bardzo charakterystyczna i wydaje mi się, że można albo ją pokochać, albo wręcz przeciwnie. Ja zdecydowanie oceniam tę książkę jak najbardziej pozytywnie, zwłaszcza jako ciepłą i lekką lekturę idealnie pasującą do równie ciepłej aury za oknem.

8 komentarzy:

  1. Mam pytanie. Z jakiej pozycji główny bohater stara się komentować te wszystkie wydarzenia, które przeżył? Czy jest to czysty sarkazm na całą historię XX wieku z wplecioną historią dziarskiego staruszka , tyle że w europejskim stylu, czy może coś więcej?

    Pytam , bo porównałaś książkę do "Forresta Gumpa", a to może być interesujące , jednak mam pewne obawy ze względu na-jakby to ująć...- szwedzkość w dzisiejszym tego słowa rozumieniu, czyli z mocno lewicującym zabarwieniem. Autor chce czytelnika moralizować , rozśmieszyć czy nauczyć? W książce pojawia się sporo postaci historycznych w tym polityków jak wyczytałem na "Lubimy czytać" , ale mam pytanie o ocenę tych osób i wydarzeń z nimi związanych, bo szczerze przyznam , że nie chcę czytać książki , która chwyta takie tematy (choćby pobieżnie) , aż w końcu dojdziemy na końcu do wniosku , że przygody ze Stalinem to extra sprawa, kapitalizm jest najgorszą rzeczą na świecie, wszyscy jesteśmy oszukiwani przez "system" itd., itp., a jedyną nadzieją jest nasz główny bohater.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie. Coż. Cały czas mam wątpliwości co do tego, jaki, tak naprawdę, zamysł miał autor względem głównego bohatera. Na pierwszy rzut oka, Allan jest ćwierćinteligentem, głupkiem, który ślizga się przez życie fartem wychodząc z najcięższych opresji i zdaje się, że działa u niego zasada, że im ktoś mniej myśli, tym lepiej na tym wychodzi. Ale z drugiej strony, cały czas mam wrażenie, że właśnie nieprzeciętna mądrość Karlssona sprawiała, że podejmował takie, a nie inne decyzje, mówił takie, a nie inne rzeczy i że to wszystko było tak mądre, że aż zdawało się głupie przez swą prostotę. Główny bohater niczego nie komplikuje- tak, jak napisałam, jest prostolinijny, momentami aż do bólu. Choć za jego głupotą przemawia też ignorancja, która w swerze polityki sięga tak dalece, że umożliwia wprowadzenie takich wątków jak uratowanie generała Franco, pomoc w stworzeniu bomby atomowej Amerykanom, późniejsza pomoc w jej konstruowaniu Związkowi Radzieckiemu czy bycie podwójnym agentem.
      Wracając jednak do Twojego zasadniczego pytania, to z każda z przygód, także te związane ze znanymi przywódcami, jest przedstawiana w sposób humorystyczny, ale raczej satyrycznie. Karlsson nie interesuje się polityką i to prowadzi do tego, że z jednymi przywódcami się przyjaźni a z innymi najpierw przyjaźni a później popada w niełaskę, jak np. ze wspomnianym przez Ciebie Stalinem- najpierw jedzą wspólnie kolację, a kilka stron dalej Karlsson jest już w obozie na Syberii. Autor pokazuje te postaci w sposób humorystyczny, ale raczej każdą z nich jednak pod płaszczykiem dowcipu krytykuje i pokazuje wady zarówno samych postaci jak i systemów. Śmieje się, choć jest to momentami śmiech gorzki, z tego, jak działa polityka na wysokim szczeblu niezależnie od systemu, chociażby na przykładzie wyścigu zbrojeń pomiędzy USA a ZSRR. Niemniej jednak autor stawia przede wszystkim na humor, a nie na moralizowanie czy lekcję historii.

      Usuń
  2. To dobrze, bo już się bałem , że jest to jedna z tych książek, które zaczynają się historią postaci fikcyjnej tylko po to ,żeby po kilkunastu stronach czytać traktat polityczny albo filozoficzny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tego nam Jonasson oszczędził. A czytałeś Forresta Gumpa? Jak wrażenia? I koniecznie daj znać jak już będziesz po lekturze Stulatka- jestem ciekawa Twoich spostrzeżeń.

      Usuń
  3. Dam znać, a powiedz czy kupujesz sporo książek , czy też tylko wypożyczasz? Ja jednak wolę mieć na własność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wolę wypożyczać, a jeśli jakaś mi się podoba albo wiążę z nią duże nadzieje, to kupuję. Wypożyczanie jest o tyle fajne, że nie szkoda mi wydanych pieniędzy, jeśli książka nie trafi w mój gust, a jestem wielką fanką pieniędzy, więc lubię unikać takich rozczarowań. Bardzo lubię nowe książki- zwłaszcza te kupione przez internet- już samo rozpakowywanie jest przyjemnością, nie mówiąc już o zapachu nowości. Niemniej jednak równie mocno lubię takie już "wyczytane" nieco, zwłaszcza, jeśli sama powieść jest klimatyczna- zawsze w trakcie lektury nachodzi mnie taka refleksja, że ktoś przede mną już przeżywał te same emocje, zastanawiam się co moi poprzednicy myśleli, czuli, po stronie którego bohatera stawali itd. Może to infantylne, ale coś w tym jest, co mnie urzeka.

      Usuń
  4. BTW , musisz zainwestować w promocję bloga , bo niecałe 30 wyświetleń profilu nie rokuje najlepiej. Powinnaś zacząć od znajomych w mediach społecznościowych i jakoś to wszystko rozruszać ( no chyba,że znasz tylko samych analfabetów...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, na razie statystyki nie powalają, chociaż wydaje mi się, że biorąc pod uwagę fakt, że blog nie ma nawet miesiąca, nie jest źle. Ale dziękuję za tę uwagę- pozwolę sobie z niej wywnioskować, że uważasz, że warto, a to bardzo miłe :) Mam kilka pomysłów na promocję, ale moim priorytetem jest zapełnienie najpierw bloga jakąś treścią, żeby ludzie mieli co poczytać, kiedy już tu trafią.
      A jeśli chodzi o moich znajomych, to zaskakująco duża część z nich lubi czytać. Może to nie mole książkowe, ale nie wzdrygają się na widok książki i u większości z nich zawsze jakiś tomik leży na stoliku kawowym czy szafce nocnej. W ogóle mam wrażenie, że dużo się mówi o niskim poziomie czytelnictwa, ale w gruncie rzeczy wielu ludzi jednak czyta w miarę regularnie i co najważniejsze- chętnie.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się w komentarzu Twoim zdaniem na temat tego, co napisałam, Twoimi doświadczeniami czy pytaniami- zapraszam do dyskusji :)

Copyright © 2016 Swojemu po! , Blogger