25 września

Zupa krem z dyni

    Decydując się na założenie aparatu ortodontycznego należy nastawić się nie tylko na to, że trzeba będzie poświęcać więcej czasu na higienę jamy ustnej czy że trzeba będzie radzić sobie z bólem, ale też, że trzeba zmienić swoje nawyki żywieniowe. Kiedy zęby się przesuwają, nie sposób wszystkiego pogryźć, poza tym twarde pokarmy mogą uszkodzić aparat. Na szczęście nie trzeba się przestawiać na papki dla niemowląt- wystarczy nieco inwencji. Jednym z moich ulubionych sposobów na obiad, kiedy zęby mi dokuczają są zupy- co prawda w moim przypadku ból jest na tyle delikatny, że spokojnie mogę jeść zupy w klasycznej postaci- miękkie warzywa nie stanowią dla mnie problemu. Jednak po ekstrakcji ósemek nawet to nie wchodziło w grę- wówczas błogosławieństwem były kremowe zupy. A kiedy zaczyna się sezon dyniowy, to oczywiste jest, że jak krem, to tylko z dyni!
    
 

Zupa krem z dyni- przepis

Potrzebujesz: 
  • trzy średniej wielkości ziemniaki,
  • surowa dynia- obrana ze skórki, pozbawiona nasion, pokrojona na kawałki- objętościowo 3x tyle, co ziemniaków,
  • średnia marchewka,
  • mała cebula,
  • czosnek surowy (ja daję 1 ząbek, ale jeśli wolisz bardziej czosnkowe zupy, dodaj więcej),
  • łyżka oleju lub oliwy,
  • około 1 litra wywaru drobiowego,
  • sól,
  • pieprz, 
  • mielona papryka słodka i/lub ostra,
  • imbir suszony,
  • do posypania: prażone ziarna słonecznika lub dyni, posiekana zielenina (u mnie nać pietruszki).
Przygotowanie:
    Przygotuj bulion. W ostateczności możesz wykorzystać kostkę rosołową- rozpuść ją w szklance gorącej wody i odstaw na bok (ale nie polecam- lepiej poświęcić nieco więcej czasu i zrobić prawdziwy bulion, kostki rosołowe to sam syf).
    W garnku zeszklij na łyżce oliwy pokrojoną w kostkę cebulę, następnie dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek- chwilę podsmażaj (nie długo- jeśli się spali, całość będzie gorzka). Dodaj pokrojoną dynię, marchew i ziemniaki pocięte jakkolwiek (i tak na końcu wszystko zblendujesz)- podsmażaj co chwilę mieszając, aż warzywa nieco puszczą soki.
    Zalej bulionem (jeśli korzystasz z kostki rosołowej, to zalej tą szklanką rozpuszczonej kostki i dolej 3 szklanki wody). Dopraw do smaku solą, pieprzem, papryką i imbirem (jeśli używasz świeżego imbiru, to pamiętaj, żeby dodawać małymi porcjami, bo ma bardzo intensywny smak), gotuj tak długo, aż warzywa się rozgotują- w tym momencie zupa jeszcze nie będzie gęsta, rozgotowane warzywa nieco złamią wodnistą konsystencję, ale nie będzie to gęste. Odstaw zupę, żeby przestygła i dopiero wtedy ją zblenduj- nie blenduj wrzącej zupy, bo stępisz ostrza blendera.
    Podawaj z kleksem śmietany, grzankami (pokrój chleb w kostkę i upraż na patelni), posiekaną zieleniną i/lub prażonymi ziarnami.
    Taką zupę możesz przechowywać w lodówce do trzech dni.

4 komentarze:

  1. I bez aparatu się skuszę :) Tylko bulion z kostki, co prawda warzywnej i trochę bardziej eko, no ale. Kiedyś będę robić je sama. Kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano fakt, że wcale nie trzeba nosić aparatu, żeby móc jeść takie pychotki :)
      Jak już zaczniesz robić te kostki, to podziel się przepisem, bo mi to też chodzi po głowie :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się w komentarzu Twoim zdaniem na temat tego, co napisałam, Twoimi doświadczeniami czy pytaniami- zapraszam do dyskusji :)

Copyright © 2016 Swojemu po! , Blogger